Śniadanie w ciszy~ Samantha

Wczorajszy dzień był naprawdę dziwny. Kostka, siostra, on.... Właśnie, kostka. Spojrzałam na obandażowaną, spuchniętą stopę i uśmiechnęłam się blado. Wspomnienie, gdy nastawiał mi kostkę, wydawało się takie odległe, wręcz nierealne.
Z zamyśleń wyrwał mnie zapach przypalonej jajecznicy. Szybko zdjęłam ją z piecyka gazowego i przerzuciłam na dwa talerze. Usłyszałam jak coś porusza się w sypialni.
Pewnie już wstał. Świety czas. - westchnęłam w duchu i wyjęłam tosty. Zalewając herbatę wrządkiem, usłyszałam ospałe kroki w moją stronę. Zaśmiałam się cicho i spojrzałam na niego przez ramię.
- Myślałem, że jesteś już w pracy - powiedział pośpiesznie, nie dając mi dojść do słowa.
- Wzięłam kilka dni wolnego z powodu kostki. Po południu jestem umówiona już z lekarzem, by ją dokładniej obejrzał. - stwierdziłam cicho i usiadłam do stołu. - Smacznego. - dodałam i nie czekając na niego, zaczęłam jeść.
- Dlaczego spałem w twoim łóżku? - zapytał i włożył do ust odrobinę jajecznicy. Przełknęłam szybko suchego tosta i zaczesałam srebne włosy w tył.
- Najpierw spałeś na kanapie, ale gdy miałam koszmar, przyszedłeś i położyłeś sie obok. Nie pamiętasz?

Komentarze

Popularne posty