Max

Siedziałem na krześle przy stole i obserwowałem ją. Płakała znów, a ja wiedziałem dlaczego, ale nie wiedziałem, jak to się stało, co mi umknęło?
Powoli uniosłem się i stojąc nad nią, sięgnąłem po szklaną butelkę, jaką użyła jako wazonu. Mało wtedy myślałem, głód narkotykowy był ode mnie silniejszy i... Drżące dłonie uniosły butelkę nad nią. Przez moment obserwowałem jak jej wyraz twarzy się zmienia...
Zdziwienie, zdenerwowanie, strach i na koniec...
Zamknięte oczy uspokoiły jej twarz. Głową, tak ciężką, upadła na podłogę, mokra od kawy i zmieszała czarna plamę z szkarłatem cieczy, jaka od niej wypłynęła.
To był moment. Nie wiedziałem, co zrobiłem ani kiedy. Wystraszony jednak uniosłem ją, zaniosłem do lóżka i opatrzyłem jakkolwiek jej skroń. Ręce drżały mi jeszcze bardziej, a w duchu się przeklinałem, bojąc się o moją, małą Magie...

Komentarze

Popularne posty