Czas dziękować.~ Max

Normalnie nie wierzyłem we własną bezsilność. Nie potrafiłem się zmusić do pobudki, do wstania i pomocy siostrze. Me ciało było ciężkie, ospałe, zmarnowane.
Westchnąłem cicho i drżącą dłonią wyjąłem telefon. Nic. Zero wiadomości. Co się z nim dzieje? Wczoraj, gdy Magie była już lekko upita i drzemała słodko, udałem się do praku na umówione miejsce. Jednak J. nie pojawił się. Nawet nie napisał, że nie może. A ja spędziłem pół godziny czekając na niego w deszczu.
Wypuściłem powoli powietrze i spojrzałem w stronę kuchni. Powoli zmusiłem swe obolałe kończyny do ruchu i po aż 3 minutach pokonałem dwa pokoje i znalazłem się przy małej, w kuchni. Uśmiechnęła się do mnie tak delikatnie jak kiedyś i dopiero w swoim odbiciu w czajniku, ujrzałem zmianę. Miałem krótsze, czyste włosy, czyste ubrania i...
- Troszkę się wczoraj namęczyłam, goląc Cię. Przepraszam za te zacięcia, ale brak żyletki, zmusiło mnie do sięgnięcia po nóż... - usłyszałem cichy głosik i spojrzałem na nią. Położyłem dłoń na jej głowie i poczochrałem jej włosy.
- Dziękuje. I tak dużo dla mnie zrobiłaś.

Komentarze

Popularne posty