Nagła zmiana nastroju~ Magie

Całe śniadanie bez słowa siedziałam przy stole i grzebiąc w resztkach jedzenia, patrzyłam na niego. Telefon leżał w saloniku wyłączony, bo wiedziałam, że inaczej będzie im przeszkadzał. Spojrzałam mu jednak wreszcie w oczy i uśmiechnęłam się delikatnie.
- Max, teraz mnie wysłuchaj dokładnie. Pójdę coś szybko załatwić, ale nie będzie mnie jednak do trzech godzin...
- No i co ja mam z tym zrobić? - przerwał mi nagle, a ja tylko westchnęłam.
- Mogę ci zaufać, że nie pójdziesz na dragi czy mam Cię zamknąć w domu?
- Chwila... - odparł nagle i spojrzał na mnie troszkę wrogo. - Chcesz mnie zamknąć w domu, a sama pójdziesz do tego ćwoka, prawda?!
- Ja... Jakiego ć..ćwoka? - zająknęłam się i skuliłam. - Ja muszę iść zanieść papiery do pracy, jaką zaczynam za dwa dni i.. I coś kupić...
- Nie kłam! Widziałem wczoraj jak Cię tulił. Ta jego łapa na twym biodrze!
- Skończ! - wrzasnęłam wreszcie na niego, uderzając dłońmi w stół. Kubek z moją kawą przewrócił się i spadł na ziemię. Nie zwracając uwagi na jego zdziwienie z powodo mojego wybuchu, uklękłam ze ścierką na ziemi i zaczęłam zbierać szklane odłamki, a po moich policzka spływały łzy.
- Ja już tam nie wrócę... Nigdy...

Komentarze

Popularne posty