Wybacz..~ Samantha
Siedziałam na starej, zardzewiałej huśtawce, wpatrując się w przestrzeń. Słyszałam jakieś kroki w moim kierunku, ale mało mnie one obchodziły. Miałam dość ludzi i na ten czas. Nie musiał na mnie tak wrzeszczeć wiedząc, że jestem podenerwowana przez siostrę.
Siedząc tak i rozmyślając, poczułem jak ciepłe ramiona powoli mnie obejmują w pasie, a lekki zarost drapie moją szyje.
- Przepraszam... Nie chcialem Cię przestraszyć... - usłyszałam jego głęboki, pełen skruchy głos. Odwróciłam głowę i spojrzałam na twarz Aleksa. Uśmiechnęłam się delikatnie i wtuliłam twarz w jego burzę dredów. Nie zdążyłam jeszcze nic powiedzieć, a on mnie od siebie odsunął i spojrzał na zaciśniętą swoją dłoń.
- Dlaczego mi to dałaś? Dlaczego dałaś mi swój złoty łańcuszek po babci? - otworzył dłoń i pokazał paczuszkę z pięknym, delikatnym złotym łańcuszkiem z dużym rzeźbionym serduszkiem.
- Chcę byś go sprzedał i za pieniądze uwolnil się od nich... - wstałam i zamknęłam jego dłoń, wtulając się w niego mocno.
Komentarze
Prześlij komentarz