Nagłe zmiany...~ Max

Obudziły mnie jakieś krzyki. Przez chwilę był spokój, a zaraz potem rozległ się dźwięk stłuczonego szkła i znów wrzask mego współlokatora.
- Wynocha, zdradziecka dzi*ko
Rozpoznałem ostatnie słowa Matiego i chyba to on tak trzasnął drzwiami. Powoli podniosłem się do siadu i potarłem zaspane jeszcze oczy dłonią. Powoli rozpoznałem mój pokoik na ostatnim piętrze  starego, zniszczonego wieżowca. Zza zaciągniętych rolet raziło już popołudniowe słońce, a na zewnątrz biły kościelne dzwony. Niedziela.
Gdy już dałem radę wstać, ogarnąć się w miarę i naciągnąć na siebie jakieś czyste spodnie, spojrzałem na stary, spękany telefon.
"Stary, powiedz że masz tą kasę zaległą dla mnie. Jestem na dnie a muszę oddać im za towar. Odezwij się prędko" - Diler.J. wiadomość sprzed 4 dni.
"Kochanie, wpadniesz wieczorem?" - Kaśka. Wiadomość sprzed dwóch dni.
No i coś nowego...
"Max, tu Magie. Przyjadę po Ciebie dziś i zabieram z tej rudery. Nie obchodzą mnie twoje sprzeciwy. Musisz się leczyć" - Siostrzyczka. Wiadomość sprzed godziny.
Westchnąłem ciężko i poszedłem do łazienki. Śmierdziało w niej wymiocinami, a w zlewie leżała moja stara strzykawka. Schowałem ją do szafki i spojrzałem w lustro.
- Kurna... Kiedy ja się tak zaniedbałem...?
Zaczesałem przydługie blond włosy w tył, cały czas wpatrując się w wychudzoną twarz, która zamiast wyglądać na 21 lat, wyglądała na 35.
Przemyłem szybko twarz, związałem włosy z tyłu i ledwo ubrawszy koszulkę, w drzwiach łazienki pojawiła się moja mała, osiemnastoletnia siostrzyczka Magie. Było mi wstyd, że widzi mnie w takim stanie. Naprawdę wstyd.

Komentarze

Popularne posty