Strach o siostre~ Max
Siedziałem w samochodzie, dookoła panowała już ciemność, a ona siedziała przed kierownicą i skulona płakała. Chciałem znów zadać to pytanie, ale postanowiłem ją najpierw uspokoić. Drżącymi dłońmi obiąłem ją i przytuliłem do siebie. Od razu wyczułem jej dreszcze, ale potem złapała jedynie mocno moją koszulkę i wtuliła sie we mnie nadal płacząc.
Straciłem rachubę czasu nie widząc, jak długo uspokajałem ją, głaszcząc jej czarne włosy i nucąc starą kołysankę. Wreszcie jednak nastała kompletna cisza. Jej popuchnięte i czerwone oczy były zamknięte, a nogi skulone na mych kolanach. Wiedziałem jedynie, że jej płacz był powiązany z tym fotografem, ale nic więcej. Postanowiłem, że to ja nas od odwiozę. Otrzymałem kluczyki do czarnego forda i zamieniliśmy się miejscani, po czym ruszyłem powoli drogą, prowadzony jej instrukcjami, jak jechać. Myślami nadal byłem jednak u tej małej scenki, gdzie Magie jak dziecko tuliło swego wielkiego misia. Puki jednak się nie zatrzymałem pod konkretnym blokiem, nie odzywałem się, by jej nie stresować.
- Magie... Co się stało tam u niego? - zapytałem stojąc z nią pod mahoniowymi drzwiami i obserwując, jak jej drżąca dłoń powoli otwiera drzwi.
- Max ja... Po prostu nie chcę o tym rozmawiać... - powiedziała cicho i wchodząc, zdjęła trampki i z opuszczona głową poszła przez korytarz, a ja za nią.
Komentarze
Prześlij komentarz