Cieżar myśli w trakcie pracy...~ Joanna

Nie potrafiłam się skupić na pracy, cały czas widziałam te piękne, duże oczy blondyna jaki przyszedł z Magie. Mało mnie obchodził stan jego włosów czy zapadnięte policzki, ale te głębokie oczy, skrywające jakąś mroczną tajemnicę...
- Przepraszam... Przepraszam. Proszę pani. Może pani mi wreszcie powiedzieć ile mam zapłacić? - z zadumy wyrwał mnie głos kobiety stojącej nade mną. Potrząsnęłam szybko głową, by wygnać go z mych myśli i spojrzałam na komputer. Podałam klientce cenę i szybko wydałam resztę, po czym zamknęłam kasę i zrobiłam sobie wymuszoną przerwę. Spojrzałam na telefon, który leżał w szafce wraz z kurtka i butami na zmianę.
"Masz 4 nieodebrane połączenia od SAM." brzmiał napis na wyświetlaczu. Zastanowiłam się przez moment, gdzie mogła ona teraz siedzieć. U chłopaka? Kolegi? Magie?
Właśnie, skąd ona ją znała? Jakoś się chyba musiały poznać, tym bardziej, że Sam ma głównie kumpli.
- Joanno, wracaj do pracy. Kasa lub mop, co wybierasz? - Przede mną stała przełożona supermarketu, wściekła i mokra od potu. Jej trwała na głowie już oklapła, loczki opadały na jej wysokie czoło, a ja musialam się starać, by nie zacząć się śmiać. Potrzebowałan tej pracy jak nikt inny. Matka leżała chora w łóżku w szpitalu, a wypłata Samanthy nie wystarczała na leki i czynsz naraz. Z pokorą sięgnęłam po wiadro i mopa, które stalo w kącie i wróciłam na salę supermakietu.

Komentarze

Popularne posty