Skrywane uczucia w dziełach~ Jarli
Uwielbiałem ją. Jej duże, szarobłękite oczy, te czerwone usta, ta porcelanowa skóra...
Martwią mnie jedynie te ślady po biciu na jej brzuchu, plecach, udach.
Dziś przyszła, jak zawsze promienna. Szara sukienka delikatnie opieła jej talię przez pasek, czarno-białe rajstopy zakryły nogi, a jej czarne włosy były potargane przez wiatr.
Wraz z nią wszedł wysoki, chudy (i to tak chorobliwie) mężczyzna. Jego ciemne blond włosy opadały na spoconą twarz. Bez problemu zgodziłem się, by położył się spać, wpatrując się w jego oczy, tak samo piękne jak Magie.
- Dziękuję za pomoc... - wyszeptała mi do ucha i delikatnie musnęła miękkimi ustami mój policzek. Zaśmiałem się cicho i przytuliłem ją delikatnie.
- Ależ nie ma za co, Śnieżynko. Czas jednak zabrać się za zdjęcia. Mam do zrobienia kampanie antyaborcyjną, ale i przypominającą o zimie. Którą chcesz? - Spojrzałem jej w oczy z niecnym uśmiechem, nadal delikatnie ją obejmując. Obserwowanie jak ona myśli, jak sie porusza, jak przygryza swe usta, a na koniec rumieni, było oszołamiające.
- Najpierw zima, potem aborcja - zachichotała i wymknęła się z mych obięć. - Jarli... Opowiesz mi wreszcie coś o sobie? Ty już tak dużo o mnie wiesz... - Wyszeptała nagle, zdejmują trampki.
- Ale u mnie nie ma co opowiadać... - zaśmiałem się cicho i pacnąłem ją palcem w nosek. - Poza tym to nie na taką okazję. Patrz, mam twoje stare zdjęcia. - wyjąłem szybko zdjęcia jakie dwa dni temu dopiero co wyłowałem w łazience. Ona jednak zamiast za zdjęcia, złapała me dłonie i spojrzała mi głęboko w oczy.
- Jarli, może najpierw kawa i rozmowa. - uśmiechnęła sie do mnie, tak słodko, że nie mogłem się nie zgodzić...
Komentarze
Prześlij komentarz