Wypadek~ Jarli.

Leżałem w starej wannie, odurzony smrodem mieszanek chemii, który jeszcze utrzymywał mnie przed utratą przytomności. Woda przeciekała już na zniszczone kafelki na podłodze. Miała lekko czerwone zabarwienie. Mój wzrok powoli przeniósł się z drzwi na mocno krwawiącą nogę. W jakiej nadal tkwiła kula. Przez drzwi dokładnie widziałem jak ciało leżało sztywno, w olbrzymiej plamie własnej krwi. Joanna, która nieprzytomna leżała obok, oddała idealny strzał prosto w jego serce.
Obiecał mi, że kiedyś przyjdzie po to co jego, że przyjdzie i zemści się za to wszystko. Ale nie spodziewałem się, że przeszłość tak szybko przyjdzie do mnie z powrotem...
Resztkami sił sięgnąłem po telefon. Zadzwoniłem po policje i karetkę. Podałem jedynie adres, i że to pilna sprawa. Byłem już na wyczerpaniu, a ona nie lepiej wyglądała...
- Szybko, trzeba go operować!  A tą młodą na toksykologie! Sprężać się! 

Komentarze

Popularne posty