Problemy~ Samantha

Siedziałam w szpitalu, naprzeciwko komisarza, i wysłuchiwałam tego co on do mnie mówił. Postrzelenie? Gwałt? Narkotyki? Przecież to było jak z jakiegoś koszmaru! Złapałam się za głowę i wzięłam kilka głębokich wdechów.
- Ale... Jak to możliwe, żeby Joanna kogoś zabiła?!... Przecież ona muchy nie skrzywdzi... A co dopiero postrzelić dwie osoby?..- Mówiłam urywane zdania, nie mogąc samej ich pojąć. - A przesłuchał pan tego całego Jarliego? Może to jego wina czy coś?..
- Proszę się uspokoić.- Nakazał komisarz i spojrzał na mnie dosyć łagodnie.- Tamten nie obudził się jeszcze. A wszystkie poszlaki pokazują że pani siostra zabiła mężczyznę.
-Panie komisarzu...?- Odezwał się kobiecy głos.- Panie komisarzu, tamten młodzieniec się obudził. Chciał pan być o tym poinformowany..- Powiedziała dosyć cicho i spojrzała się na mnie. Gdy nasz wzrok się spotkał, ja jak w transie wstałam. W jednym momencie wyprzedziłam komisarza, który chciał zamknąć mi drzwi. Wybiegłam z sali, minęłam kilku chorych, i wyparzyłam do sali gdzie stało jedno łóżko z młodym mężczyzną o latynoskiej urodzie. Zamknęłam drzwi od wewnątrz i podbiegłam do niego.- Ty jesteś Jarli? Jestem siostrą Joanny..- Podeszłam do niego. Widziałam przerażenie w jego oczach, nie będąc w pełni pewna, czego on się tak naprawdę boi. - Spokojnie... Chcę cie tylko o coś poprosić...
-Ale.. Ja nic nie wiem.. Proszę nie chciałem.. Naprawdę...- Mówił niepewnie, jakby se obawiał ze go zaraz okrzyczę.
- Jarli, skup się. Musisz policji powiedzieć prawdę... Udowodnij że to nie Joanna zabiła tamtego.. Przecież wiesz że to nie ona. Ona nie byłaby w stanie..- Mówiłam szybko, widząc że komisarz zaraz się tam do nich dostanie. 
- Do..Dobrze ale idź już bo i ty będziesz miała pewnie za chwile problemy...

Komentarze

Popularne posty